napivo.pl - rowerem na pivo!
Wyprawa w 2017 to wycieczka nastawiona w głównej mierze na piwo i lokalne mikrobrowary (o tym później). Do dotychczasowego 3 osobowego zespołu dołącza Maciek!
Podróż rozpoczynamy standardowo - pociągiem z Rybnika do Chałupek. Z Chałupek, przez granicę do Bohumina - jesteśmy jednak na miejscu 2 godziny przed przyjazdem naszego pociągu, więc decydujemy się
przejechac jeszcze kawałek do Ostrawy i tam wsiąśc do pociągu. W Ostawie wsiadamy z rowerami do pociągu jadącego do Prerova i 2 godziny później rozpoczynamy zasadniczną częśc wycieczki.
Prerov nie jest najpiękniejszym miastem w Czechach, jednak należy docenić starania władz w zakresie budowy ścieżek rowerowych i realizacji miejsc do aktywnego wypoczynku.
Podróż do Ołomuńca przebiega sprawnie i szybko, w końcu to niecałe 30 km. W mieście sporo ludzi - akurat trafiliśmy na święto wina - ludzie piją wino w ogródkach na rynku. Chociaż wino jest kuszącą opcją, postanawiamy zostać wiernym tradycji i skupić się na piwie.
W Ołomuńcu mieliśmy wybrane dwie knajpy na jedzenie, jedna nieczynna, w drugiej nie było ogródka. W końcu decydujemy się na przypadkowy strzał, który okazał się strzałem w dziesiątkę, bo zarówno smażony ser jak i sznycle były wyśmienite!
Wyjeżdzamy z malowniczego Ołomuńca by po 45 minutach zameldować w docelowym miejscu pierwszego dnia - Horka nad Moravou.
Jest to mała wieś położona nad Moravą, do której przyciągnęły nas dwa lokalne pivovary - mikro - a może wręcz nanobrowar - Pivovarek Melicharek oraz bardziej znany Pivovar Chomout.
Ten pierwszy, to w moim prywatnym rankingu absolutny hit - miejsce wręcz kultowe. Pomijając znakomite pivo i pyszne jedzenie, docenić należy także miejsce - siedzi się w przydomowym ogrodzie, gdzie rozstawiono kilka ław dla gości.
Prostota i autentyczność wprost biją z tego miejsca, tak naprawdę poza piwem i jedzeniem nie potrzeba nic więcej. Wszystkie piwa były wyjątkowe, jedzenie genialne, w powietrzu unosił się zapach wędzonego mięsa - atmosfera i klimat tego miejsca na długo zapadną w mojej pamięci.
Wizytę w tym miejscu kończymy drinkiem o wdzięcznej nazwie - vodnikowo sperma, to były otrzęsiny Maćka, nowego kompana, napój na bazie mięty i śmietany (a jakże) idealnie podsumował tę wizytę.
Po spacerze i odświeżeniu się w ..., postanawiamy odwiedzić drugi lokal, oddalony o 4km Pivovar Chomout, miejsce o wyższym standardzie lecz gorszym piwem i jedzeniem - generalnie nie było złe, ale gorsze od tego, co zjedliśmy i wypiliśmy wcześniej.
Wracając do pensjonatu, decydujemy się na zakup PETkou, chociaż niektórzy z nas "nie mieli parcia na PETkou" (mieli).
Udany dzień kończymy na balkonie hotelowym. To był dzień z lekkim rowerowaniem i mocniejszym piciem - ten trend utrzyma się również w następnych latach.
Poranek rozpoczynami śniadaniem w hotelu. Standardowo, dla mnie opcja śniadaniowa ogracznia się do pieczywa, sera i herbaty. Nie mogę się przekonać do gotowanych parówek, jajka na twardo i dziwnych galaretek nie wiadomo z czym.
Do przejechania mamy 50 km, na północny-zachód, przez Litovel, by później odbić na wschód i skręcić na południe z powrotem do Ołomuńca. Pare kilemetrów przed Litovelem, robiąc zdjęcie, upada mi telefon i pęka szybka - to kolejna ofara Majowych wyjazdów.
Obowiązkowe pivko w Litovelu, które jest kopią każdego tego typu miasteczka w Czechach.
Podsumowanie
Dystans
103 kmKoszt podróży
123,22 PLN / os.Koszt noclegu
77 PLN / os.Dzień 1
| Relacja | Odj. | Przyj. | Km | |
|---|---|---|---|---|
| train | Rybnik Towarowy - Chałupki | 7:39 | 8:14 | 29km |
| directions_bike | Chałupki - Bohumin hl. n. | 8:15 | 8:35 | 5km |
| train | Bohumin hl. n - Ústí n.Orlicí | 10:07 | 12:09 | 18km |
| directions_bike | Ústí n.Orlicí - Litomyśl | 12:30 | 17:00 | 42km |
Dzień 2
| Relacja | Odj. | Przyj. | Km | |
|---|---|---|---|---|
| directions_bike | Litomyśl - Pardubice | 8.00 | 8.55 | 58km |
| train | Pardubice - Bohumin hl. n. | 8.00 | 8.55 | 18km |
| directions_bike | Bohumin hl. n - Chałupki | 8.00 | 8.55 | 18km |
| train | Chałupki - Rybnik | 8.00 | 8.55 | 18km |